Literacki Ogród: dzikie wino w październiku

Ostatni dzwonek na październikowy Literacki Ogród, czyli LO z cytatem. Dzisiaj króciutko, bo czekają na mnie halloweenowe filmy do nadrobienia.

Tym razem zdecydowałam się na mniejszy niż zazwyczaj rozmiar layoutu, przy okazji tworzenia halloweenowego shadow boxa. Postanowiłam wykorzystać tył pudełka, które ma 14,5 x 14,5 cm, więc takim obszarem do zagospodarowania dysponowałam. I tym sposobem zapewniłam sobie dwustronną dekorację w klimacie jesiennym.

Na październikowym LO umieściłam jeden z moich ulubionych autoportretów, a nie ma takich zbyt wiele. Ale akurat to selfie lubię. Wynurzam się na nim z liści dzikiego wina, oplatającego stare drzewo w naszym sadzie. Uwielbiam malowniczość tych liści właśnie w okresie jesiennym, tworzą w tym miejscu prawdziwie magiczny zakątek.

A jeśli dzikie wino, to nie mogło zabraknąć cytatu z utworu Marka Grechuty, W dzikie wino zaplątani:

Bo w ogrodzie rośnie pnącze,

W dzikim winie świat się plącze,

Bo w ogrodzie dzikie wino.

Kto je tutaj siał?

Znacie ten utwór? Należy do jednych z moich ulubionych z repertuaru tego artysty.

Do ozdobienia layoutu użyłam papieru z kolekcji Mintay Papers, Nightfall, odrobiny koronki i jesiennych grafik od Artemisji. Polecam Wam tego typu ramki: kiedy jedna okazja minie, zawsze możecie wykorzystać drugą stronę, bardziej uniwersalną.

Literacki Ogród: wrzesień w nawłoci

Wrzesień kojarzy mi się literacko z wierszem Wspomnienie, znanym z wykonania Czesława Niemena. Charakterystyczny pierwszy wers „Mimozami jesień się zaczyna” przywodzi na myśl pola złotych kwiatów, rosnących już od sierpnia, które powinniśmy właściwie nazywać nawłociami, a nadal jednak zdarza nam się określać je mianem mimoz.

W ubiegły weekend wybrałam się z mamą na jesienny spacer do pewnego lasku, do którego ścieżka prowadzi przez pola i łąki zarośnięte pokaźnymi kiściami „złotawej, kruchej i miłej” nawłoci. I to właśnie moje zdjęcie wśród tych kwiatów znalazło się w LO.

Do mojego literacko-layoutowego podsumowania września wybrałam jednak tekst pięknej, jesiennej piosenki z repertuaru Leszka Długosza, „Dzień w kolorze śliwkowym”.

Po czerni jeżyny,
Po liściu kaliny –
Jesień, jesień już!
Po ciszy na stawie,
Po krzyku żurawi –
Jesień, jesień już!
Po astrach, po ostach
To widać, to proste, że
Jesień, jesień już!
I po tym, że wcześniej
Noc ciągnie ze zmierzchem –
Jesień, jesień już

Ach, ten dzień w kolorze śliwkowym!
Berberysu i głogu ma smak…

Prawda, że piękny? Znam ten utwór także w wykonaniu Janusza Radka. Inny tytuł, który jest mi znany, to „Jesień w kolorze śliwkowym”.

Do ozdobienia mojego layoutu użyłam nowych, jesiennych grafik i tekturki od Euniki Jedynak (Artemisja). Kolory są tak piękne, że nie kombinowałam zbytnio z dodatkami, dodałam jedynie kilka błyskotek w ciepłym odcieniu.

A jak wygląda Wasz literacki wrześniowy ogród?

Kulturalne rękodzieło. Inspiracje kulturą i sztuką w moich pracach

Czy zastanawialiście się się kiedyś, jak teksty kultury jednych artystów wpływają na działalność innych twórców? Inspiracje światem książkowych opowieści pojawiają się w filmach, filmowe wpływy można zaobserwować w fotografii i grafice a muzyka staje się inspiracją dla obrazów. A jak to wygląda w świecie papierowego rękodzieła?

Kulturalne rękodzieło

Patrząc szerzej, możemy znaleźć kolekcje papierów dedykowane fanom pewnego małego czarodzieja, rudej dziewczynki z Avonlea czy powieściowego detektywa. Wśród dodatków do kartek i albumów wytropimy z łatwością tekturki i stemple z cytatami z wierszy, piosenek i psalmów. Znajdziemy też mnóstwo grafik nawiązujących do muzyki, tańca, filmu, sztuk plastycznych czy teatru (choć akurat z tym ostatnim bywa najtrudniej), w formie papierowych dodatków do wycięcia czy choćby papierów ryżowych do decoupage’u. Jeśli więc chcemy stworzyć personifikowaną kartkę dla artystycznej duszy, albo ozdobić pudełko na drobiazgi związane z pasją bliskiej osoby, nie ma z tym najmniejszego problemu.

Odrobina magii

Jeśli otacza nas taki ogrom inspiracji kulturowych wśród papierniczych dodatków, nic dziwnego, że i wśród prac pojawiają się liczne nawiązania do świata kultury, który jest mi szczególnie bliski przez moje pasje. Szczególne miejsce wśród prac inspirowanych książkami zajmują te poświęcone pewnej szkole magii i czarodziejstwa, które mogłam wykonać dzięki magicznej kolekcji od ZoJu Design, „Waiting for a letter”. Moją ulubioną pracą z tej kategorii jest niewielki album pop up, ale były też pop up boxy i zwykłe kartki. Czuję, że na tym się nie skończy, bo to wdzięczny i bardzo inspirujący temat do nawiązań.

Frida

Mniej oczywistą inspiracją jest moja kwiatowa dama, którą zrobiłam na jedno z wyzwań od Lemoncraft. Tworząc tę pracę miałam przed oczami twarz Fridy Kahlo z jej przepięknych, osobistych autoportretów, otoczoną kwiatowym wiankiem, a raczej kwiecistą koroną. Często wracam do obrazów Fridy i filmu opowiadającego o jej barwnym, ale niełatwym życiu. Gdyby nie ogromna wyobraźnia i talent, trudno byłoby jej przetrwać najcięższe chwile. Jej kobieca siła, przywiązanie do rodzimej kultury i barwne malarstwo to prawdziwa fontanna nieustających inspiracji.

Teatralnie

Kocham teatr. Ostatnio zaniedbałam regularne wizyty w teatrze, ale mam nadzieję do nich niebawem wrócić. Natomiast na bieżąco śledziłam transmisje internetowe i chociaż jestem za nie bardzo wdzięczna, bo być może na żywo nie udałoby mi się zobaczyć tylu spektakli, to jednak nie ma to jak teatr na żywo. A że jestem chomikiem, chomikującym nie tylko przydasie, ale i wszelakie pamiątki, nazbierało mi się biletów i ulotek ze spektakli, na których bywałam. Szczególnie wiele z nich obejrzałam w krakowskim Starym Teatrze. Postanowiłam więc stworzyć biletownik w formie albumu, w którym zamknęłam bilety ze wszystkich spektakli Starego Teatru obejrzanych na żywo. Niektóre z nich widziałam po kilka razy i chętnie zobaczyłabym ponownie.

Boyowe wpływy

Moim ulubionym pisarzem, publicystą, satyrykiem, krytykiem teatralnym oraz… lekarzem (no dobra, lekarzem akurat był słabym) jest Tadeusz Boy Żeleński (nietrudno się domyślić – w końcu napisałam nawet scenariusz filmowy oparty na jego biografii). Nic dziwnego, że po kilku latach przekopywania się przez meandry jego życia stał mi się on bliski jak przyjaciel, albo ktoś z rodziny. I tak powstał album z fotografiami Tadeusza i związanych z nim osób, który traktuję właściwie jak mój album rodzinny. Dziwne? Być może. Nikt jednak ze świata kultury nie miał na moje życie i twórczość tak dużego wpływu, jak właśnie Boy. To dzięki niemu zaczęłam szerzej patrzeć na recenzje teatralną i tekst kabaretowy. A album może nie jest najpiękniejszy, ale bardzo go lubię.

Malinowy chruśniak

Jedną z najświeższych prac inspirowanych poezją jest mój lipcowy layout z cytatem z Leśmiana, „W malinowym chruśniaku”. Wykonałam go z kolekcji „Raspberry Garden” od Lemoncraft. Zawsze, kiedy widzę te papiery, a ostatnio zdarza mi się to dość często, myślę o tym właśnie wierszu. I chyba nigdy nie uwolnię się już od tego skojarzenia. A malinowych prac powstaje coraz więcej.

Tak to wygląda u mnie w tej chwili. Te przykłady przyszły mi do głowy jako pierwsze. Myślę, że inspiracji szeroko pojętą kulturą i sztuką trudno uniknąć, a często mogą być stosowane całkiem nieświadomie. Użyte jednak umiejętnie mogą stanowić wartość dodaną każdej pracy.

A jak wyglądają Wasze inspiracje światem kultury? Przemycacie je do swoich prac? A może szukacie ich w przedmiotach, które wybieracie na prezent dla kogoś bliskiego? Czy takie nawiązania są dla Was ważne, czy raczej obojętne?